Już od wielu lat zabudowania starego szpitala w Wadowicach stoją puste i powoli niszczeją. Nikt nie zdecydował się nie ich zakup, pomimo iż władze powiatu kilkukrotnie próbowały się ich pozbyć. Ostatecznie zapadła decyzja o ich rozbiórce, ale zanim mogło do niej dojść, mury same zaczęły się sypać. Dzisiaj zawalił się ten pod szpitalnym ogrodzeniem, a w każdym razie jego część.
Ulica Szpitalna w Wadowicach (łącząca Karmelicką ze Słowackiego) lekko wcina się w zbocze wzgórza. Teren po tej jej stronie, gdzie znajdują się zabudowania starego szpitala, wznosi się wyżej niż chodnik i jezdnia. Niewielką skarpę zabezpiecza tam mur, na którym stoi ogrodzenie. Już od dłuższego czasu przechodnie alarmowali, że wydaje się on niestabilny. Skarpa zaczęła się obsuwać, a między kamieniami muru pojawiły się duże szczeliny i przesunięcia. On sam zaczął się w widoczny sposób przechylać. Ludzie omijali chodnik po tej stronie ulicy, z obawy, że mur runie.
I w końcu doszło do sytuacji, której spodziewali się przechodnie. Część muru zawaliła się, zasypując chodnik i fragment jezdni. Trzeba było zamknąć ulicę dla ruchu. Na szczęście, w chwili, gdy mur runął, nikt tamtędy nie przechodził. Zresztą, jak już wspomnieliśmy, w ostatnim czasie chodnik wzdłuż szpitalnego terenu był omijany przez pieszych.
Nie wiadomo na razie, jak zostanie rozwiązany problem. Działki, na których znajdują się stare szpitalne zabudowania, zarząd powiatu wadowickiego chciał swego czasu sprzedać. Mimo atrakcyjnej lokalizacji, nie udało się ich jednak zbyć. Nie pomogło ponawianie przetargu na sprzedaż, ani nawet obniżenie ceny. Ostatecznie zapadła decyzja o wyburzeniu stojących na nich obiektów, aby uzyskać miejsce pod budowę tak zwanego centrum usług administracyjno–społecznych. Miałyby się tam mieścić niektóre jednostki organizacyjne powiatu, na przykład urząd pracy, centrum pomocy rodzinie i ośrodek interwencji kryzysowej. Ruszyła machina mająca na celu uzyskanie niezbędnych pozwoleń na rozbiórkę. Jednak małopolska konserwator zabytków nie wydała zgody na wyburzenie budynków. Dotyczyło to również muru pod ogrodzeniem.
Foto: nadesłane






Dodaj komentarz