Na ul. Wadowickiej w Inwałdzie samotnie galopował koń, wzbudzając zainteresowanie i ciekawość innych użytkowników ruchu drogowego.
Piątek, wiadomo, pechowy. Przynajmniej dla kobiety, która w Inwałdzie spadła z konia. Rodzimej amazonce nic się nie stało, natomiast koń skorzystał z niespodziewanej wolności i ulicą Wadowicką pobiegł najpierw w stronę Choczni, ale skoro ruch samochodowy był duży, opuścił jezdnię i poszedł w pola, nad szkołą w Inwałdzie.






Dodaj komentarz