Strona główna » Terytorialsi mają bronić swojego terenu. Dlaczego Wadowice nie mają własnych Wojsk Obrony Terytorialnej?
BEZPIECZEŃSTWO

Terytorialsi mają bronić swojego terenu. Dlaczego Wadowice nie mają własnych Wojsk Obrony Terytorialnej?

Żołnierze 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej
Żołnierze 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej podczas przysięgi w Wadowicach
WOT ma działać blisko ludzi i terenu, który zna. Tymczasem Wadowice i Sucha Beskidzka nie mają własnej jednostki. Najbliższy batalion stacjonuje w Oświęcimiu. Czy to wystarczy?

Powiat wadowicki nie ma własnej jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej. Najbliższy batalion – 112 Batalion Lekkiej Piechoty 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej – stacjonuje w Oświęcimiu. Podobna sytuacja dotyczy powiatu suskiego. Czy w obliczu rosnących zagrożeń warto wrócić do pomysłu utworzenia pododdziału WOT w Wadowicach?

Wadowice bez własnego WOT

Wojska Obrony Terytorialnej miały być odpowiedzią m.in. na potrzebę szybkiego reagowania i obrony lokalnej. Ich specyfika różni się od klasycznych wojsk operacyjnych. Terytorialsi są związani ze swoim regionem, znają jego ukształtowanie, drogi, miejscowości, infrastrukturę oraz lokalną społeczność.

11 Małopolska Brygada Obrony Terytorialnej działa obecnie w oparciu o cztery bataliony lekkiej piechoty: w Rząsce, Oświęcimiu, Tarnowie i Limanowej. Oficjalna strona brygady wskazuje 112 Batalion Lekkiej Piechoty im. płk. Jana Wawrzyczka ps. „Danuta” w Oświęcimiu jako jedną z jej podstawowych jednostek.

W Wadowicach takiej jednostki nie ma. Nie ma jej również w Andrychowie, Kalwarii Zebrzydowskiej czy innych miejscowościach powiatu wadowickiego.

To nie oznacza oczywiście, że powiat wadowicki jest pozbawiony systemu obronnego. Funkcjonują tutaj policja, Państwowa Straż Pożarna, jednostki OSP, służby ratownicze i struktury administracji odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Problem dotyczy czegoś innego – braku własnego, lokalnego pododdziału Wojsk Obrony Terytorialnej.

WOT ma działać blisko swojego terenu

To właśnie lokalność jest jednym z najważniejszych elementów koncepcji WOT.

Terytorialsi mają działać w swoich stałych rejonach odpowiedzialności. W opracowaniach dotyczących funkcjonowania WOT stały rejon odpowiedzialności jest definiowany jako obszar, w którym dowódca pododdziału planuje, organizuje i prowadzi działania.

W praktyce znaczenie ma więc nie tylko liczba żołnierzy, ale również ich znajomość terenu.

Żołnierz mieszkający w Wadowicach zna Wadowice.

Żołnierz z Andrychowa zna Andrychów.

Terytorials z Kalwarii zna lokalne drogi, przeprawy, obiekty i specyfikę terenu.

To właśnie dlatego WOT budowany jest w oparciu o lokalne społeczności.

Najbliższy batalion jest w Oświęcimiu!

Dla Małopolski Zachodniej kluczową jednostką WOT jest 112 Batalion Lekkiej Piechoty w Oświęcimiu.

Batalion powstał właśnie z myślą o zachodnio-południowej części województwa małopolskiego. Jego stałym miejscem dyslokacji jest kompleks koszarowy na osiedlu Rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu. Docelowo batalion miał liczyć około 700 żołnierzy.

Oświęcim stał się tym samym jednym z najważniejszych punktów wojskowych Małopolski Zachodniej.

Ale z perspektywy mieszkańca Wadowic pojawia się pytanie:

czy jednostka zlokalizowana w Oświęcimiu jest wystarczającym zabezpieczeniem dla całego regionu?

Przeczytaj rówież >>> Terytorialsi przysięgali w Wadowicach

Oświęcim to nie Wadowice!

Odległość geograficzna to nie jedyny problem.

W przypadku WOT liczy się przede wszystkim lokalne zakorzenienie. Formacja ma wykorzystywać fakt, że jej żołnierze mieszkają w regionie, który mają chronić.

W sytuacji kryzysowej czy zagrożenia bezpieczeństwa państwa nie chodzi wyłącznie o to, aby żołnierze potrafili dotrzeć w dane miejsce. Chodzi również o to, aby znali teren, mieli kontakty z lokalnymi strukturami i byli przygotowani do działania w konkretnym środowisku.

Dlatego sama obecność batalionu w Oświęcimiu nie powinna być automatycznie traktowana jako argument, że problem lokalnej obecności WOT w Wadowicach został rozwiązany.

Co więcej, 112 blp nie został utworzony wyłącznie po to, aby zabezpieczać jeden powiat. W oficjalnych materiałach dotyczących jego formowania wskazywano na zachodnio-południowe powiaty województwa małopolskiego jako obszar odpowiedzialności batalionu.

To oznacza, że w przypadku poważnego kryzysu jedna jednostka może być potrzebna do wykonywania zadań na znacznie większym obszarze.

A co z powiatem suskim?

Bardzo podobna sytuacja występuje w powiecie suskim.

Sucha Beskidzka również nie jest siedzibą batalionu WOT.

Nie ma tam obecnie osobnej jednostki 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Najbliższymi stałymi miejscami dyslokacji jednostek 11 MBOT pozostają m.in. Oświęcim, Rząska, Tarnów i Limanowa. Oficjalna struktura brygady nie wymienia Suchej Beskidzkiej jako miejsca stacjonowania batalionu.

To oznacza, że zarówno powiat wadowicki, jak i powiat suski nie posiadają własnego batalionu WOT.

Czy Wadowice powinny mieć własny WOT?

To pytanie warto postawić publicznie.

Wadowice są jednym z największych ośrodków Małopolski Zachodniej. Powiat wadowicki liczy kilkanaście gmin i ponad 150 tysięcy mieszkańców. Jego położenie pomiędzy Krakowem, Oświęcimiem, Bielskiem-Białą, Suchą Beskidzką i Żywcem powoduje, że jest ważnym obszarem komunikacyjnym i gospodarczym.

W razie poważnego kryzysu bezpieczeństwa znaczenie mogą mieć nie tylko działania militarne.

WOT może być wykorzystywany również do:

  • ochrony i wsparcia lokalnej infrastruktury,
  • współpracy ze strażą pożarną, policją i samorządami,
  • reagowania podczas klęsk żywiołowych,
  • działań poszukiwawczo-ratowniczych,
  • zabezpieczania ważnych obiektów,
  • wsparcia administracji i służb,
  • działań związanych z ochroną ludności.

Oficjalnie 11 MBOT wskazuje właśnie na obronę i wspieranie lokalnych społeczności oraz reagowanie m.in. podczas klęsk żywiołowych i katastrof.

Wadowice mają ludzi, którzy mogliby służyć lokalnie

Co istotne, brak koszar nie oznacza braku zainteresowania WOT w regionie.

Żołnierze 11 MBOT pojawiają się w Wadowicach podczas uroczystości i wydarzeń wojskowych. Mieszkańcy powiatu mogą również wstępować w szeregi brygady.

To pokazuje, że istnieje potencjał osobowy.

Pytanie brzmi więc nie tylko: czy potrzebny jest kolejny batalion?

Być może bardziej realnym rozwiązaniem byłoby rozpoczęcie dyskusji o utworzeniu w Wadowicach kompanii lub innego pododdziału WOT, który w przyszłości mógłby zostać rozbudowany.

Nie chodzi o tworzenie armii od zera

Pomysł utworzenia WOT w Wadowicach nie musi oznaczać budowy od razu wielkich koszar i kilkusetosobowego batalionu.

Można rozważyć rozwiązanie etapowe.

Najpierw lokalna kompania.

Później większy pododdział.

A w dalszej perspektywie – jeżeli uzasadniałyby to potrzeby obronne i liczba żołnierzy – ewentualnie większa struktura.

Takie rozwiązanie miałoby również dodatkową zaletę: żołnierze pochodzący z Wadowic i okolic mogliby szkolić się przede wszystkim w regionie, który w razie zagrożenia mieliby wspierać.

„Powiat bez obrony” – czy to właściwe określenie?

Powiat wadowicki nie jest pozbawiony obrony ani służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Nie można również zakładać, że w przypadku wojny żołnierze z Oświęcimia „nie będą mogli” działać w Wadowicach.

WOT jest jednak formacją opartą na koncepcji stałych rejonów odpowiedzialności i lokalnego zakorzenienia.

Dlatego właściwsze pytanie brzmi:

  • czy obecna mapa rozmieszczenia WOT w Małopolsce Zachodniej zapewnia wystarczająco silną obecność tej formacji w powiecie wadowickim i suskim?

I tutaj odpowiedź nie jest już tak oczywista.

Czas rozpocząć dyskusję?

Oświęcim ma swój batalion WOT. Rząska ma batalion i dowództwo brygady. Tarnów ma swój batalion. Limanowa ma swój batalion. Wadowice nie mają żadnej stałej jednostki WOT. Podobnie Sucha Beskidzka.

Być może nadszedł więc moment, aby samorządowcy, parlamentarzyści z regionu, przedstawiciele służb oraz mieszkańcy zaczęli poważnie rozmawiać z Ministerstwem Obrony Narodowej i dowództwem WOT o wzmocnieniu terytorialnej obecności wojskowej w Małopolsce Zachodniej.

Nie chodzi o rywalizację z Oświęcimiem. Chodzi o uzupełnienie systemu.

Bo jeżeli ideą Wojsk Obrony Terytorialnej jest przede wszystkim obrona terytorium przez ludzi, którzy to terytorium znają i na co dzień w nim żyją, to trudno nie zadać pytania:

  • dlaczego mieszkańcy powiatu wadowickiego i suskiego nie mieliby mieć własnego, lokalnego pododdziału WOT?

Być może warto tę dyskusję rozpocząć, zanim pojawi się sytuacja, w której okaże się, że lokalnego potencjału obronnego po prostu brakuje.

Co obecnie wiemy?

  • Wadowice – brak stałej jednostki WOT.
  • Powiat wadowicki – brak własnego batalionu WOT.
  • Sucha Beskidzka – brak stałej jednostki WOT.
  • Powiat suski – brak własnego batalionu WOT.
  • Oświęcim – 112 Batalion Lekkiej Piechoty 11 MBOT.
  • 11 MBOT – cztery bataliony: Rząska, Oświęcim, Tarnów i Limanowa.

I właśnie dlatego pytanie o utworzenie w Wadowicach przynajmniej lokalnego pododdziału WOT wydaje się warte publicznej dyskusji.

FOTO: UM Wadowice

Portal FaktyWadowice

Dodaj komentarz

Kliknij aby dodać komentarz