Trzech mężczyzn: dwójka mieszkańców gminy Andrychów oraz pochodzący z Andrychowa przewodnik górski zaginęli w słowackich Tatrach. Prowadzona w trudnych warunkach akcja poszukiwawcza została przerwana. Lokalizacja telefonów komórkowych zaginionej trójki mężczyzn potwierdziła, że Polacy wciąż są w słowackich górach.
W piątek, 7 stycznia br. rano trzej turyści: Adam i Aleksander z gminy Andrychów oraz pochodzący z Andrychowa przewodnik górski Michał wyruszyli w Tarty, z zamiarem wejścia na znajdujący się po słowackiej stronie szczyt Gerlach.
Ich kolega taternik udał się w inną stronę, na Przełęcz pod Osterwą. Umówili się, że spotkają się wszyscy wieczorem przy samochodzie, którym cała czwórka przyjechała z Polski i który zaparkowali w Tatrzańskiej Poliance.
Taternik ostatni kontakt telefoniczny miał z grupą w piątek, między godziną 10 rano a 11 rano, kiedy powiedzieli mu, że ze względu na trudne warunki wejście na Gerlach powinno im to zająć więcej czasu niż planowano, ale mogą zejść około 17:00.
Próby telefonicznego połączenia się z uczestnikami wyprawy oraz wysyłane sms-y były ponawiane od godzin południowych. Niestety bezskuteczne, mimo sygnału w jednym z telefonów komórkowych uczestnika wyprawy. Ponieważ mężczyźni nie przyszli samochodu przed północą, polski turysta taternik zawiadomił w nocy centralę Horskiej Zachrannej Sluzby na Słowacji.
– Po telefonicznym sprawdzeniu, czy trio nie ma w Domu Śląskim, Ratownik HZS wyjechał samochodem terenowym, aby sprawdzić drogę do Domu Śląskiego. Ponieważ nie było widać, jak trzej Polacy schodzą w dół, wraz z dwoma innymi ratownikami kontynuowali nocą z Domu Śląskiego pod testem Batizova. Tam też nie widziano polskich turystów. Tymczasem operator linii alarmowej HZS zwrócił się do Stałego Prezydencji Policji o zlokalizowanie telefonów komórkowych, co potwierdziło, że turyści wciąż są w górach – poinformowała centrala Horskiej Zachrannej Sluzby.
Do akcji poszukiwawczej została zadysponowana załoga ratowników lotniczych z Popradu, którzy natychmiast przelecieli nad teren z dwiema jednostkami powietrznymi. Do akcji poproszono również szwadron MSW Republiki Słowackiej. Z kolei w ramach współpracy ratownicy TOPR z Zakopanego zostali rozmieszczeni z urządzeniem do lokalizowania aparatów telefonicznych w Dolinie Velickiej.
Mimo wysiłków wszystkich ratowników, w sobotę zaginionych mężczyzn nie odnaleziono. Po godz. 16-tej akcja poszukiwawcza została przerwana. Poszukiwania będą wznowione w niedzielę, 9 stycznia.






Dodaj komentarz